← Wróć do wszystkich artykułów

Dlaczego klient nie kończy rezerwacji — i co z tym zrobiliśmy w micali.online

#rezerwacje #niedokończone rezerwacje #konwersja #weryfikacja e-maila #system rezerwacji #doświadczenie klienta
Dlaczego klient nie kończy rezerwacji — i co z tym zrobiliśmy w micali.online

Rezerwacja to krótkie okno uwagi. Klient klika w Twój link, widzi termin, który mu odpowiada, i w tej chwili podejmuje decyzję. Każdy kolejny krok, który mu wtedy postawisz na drodze, to okazja, żeby się rozmyślił albo żeby po prostu wciągnęło go coś innego. To najczęstsze wytłumaczenie sytuacji, którą zna prawie każdy: stronę rezerwacji ogląda sporo osób, ale rezerwacji przychodzi mało.

Dlatego w micali.online wzięliśmy proces rezerwacji od początku i wyrzuciliśmy z niego krok, który kosztował najwięcej. A ponieważ część osób odejdzie zawsze, dodaliśmy do tego drugą rzecz, której dotąd brakowało zupełnie: listę rezerwacji, które ktoś zaczął i nie dokończył — z możliwością dokończenia ich za niego.

Gdzie był błąd: kod weryfikacyjny w środku rezerwacji

Dotąd działało to tak, że gość, który rezerwował u Ciebie po raz pierwszy, wpisywał e-mail i rezerwacja się zatrzymywała. Musiał przełączyć się do swojej skrzynki, znaleźć sześciocyfrowy kod i przepisać go z powrotem do formularza — i dopiero wtedy system pokazywał mu resztę rezerwacji.

To najdroższe możliwe miejsce na taki przestój. Przerywasz człowiekowi, który już się zdecydował, i to z powodu weryfikacji adresu, którego do niczego jeszcze nie potrzebowałeś. Kto w międzyczasie przeczyta w skrzynce coś innego, komu kod wpadnie do spamu albo kto rezerwuje z telefonu jedną ręką w tramwaju, może już nie wrócić.

A co gorsza: gdy nie wrócił, nie zostawało po nim zupełnie nic. Żadnego imienia, żadnego kontaktu, żadnej informacji, jakim terminem był zainteresowany. Nie miałeś jak się dowiedzieć, że to w ogóle się wydarzyło.

Jak rezerwacja działa teraz

Weryfikacji nie zlikwidowaliśmy — przenieśliśmy ją na koniec, gdzie nic nie kosztuje. Niezalogowany gość przechodzi dziś tak:

  • wybiera termin,
  • na jednym ekranie Twoje dane wypełnia e-mail, imię, nazwisko i telefon — żadnego kodu,
  • wybiera liczbę miejsc i wypełnia formularz, jeśli wydarzenie go ma,
  • widzi ekran „Jeszcze jeden krok — sprawdź swoją skrzynkę e-mail”.

W e-mailu ma jeden jedyny link. Jego otwarcie załatwia wszystko naraz: adres zostaje potwierdzony, rezerwacja utworzona, a gość zostaje zalogowany na 14 dni — więc przy kolejnej rezerwacji u Ciebie nie potwierdza już niczego. Kto zaloguje się jeszcze przed rezerwacją, ma proces bez zmian, a na końcu od razu piszemy mu, że nic więcej nie musi robić.

Działa to tak samo we wszystkich trzech przypadkach: przy rezerwacji wydarzenia, przy zamówieniu usługi i przy zakupie planu przedpłaconego.

A jeśli komuś e-mail nie przychodzi wystarczająco szybko, nie musi na niego czekać: na tym samym ekranie jest link do zalogowania się w aplikacji, gdzie czeka na niego karta Czeka na Twoje potwierdzenie z przyciskiem Potwierdź.

Dlaczego mimo to weryfikujemy adres

Weryfikacja ma dwa powody i oba są praktyczne. Niezweryfikowany adres oznacza rezerwację, do której się nie dodzwonisz — przypomnienia, zmiany i odwołania idą w próżnię. A bez weryfikacji ktokolwiek może zarezerwować pod cudzym nazwiskiem, co jest nieprzyjemne zarówno dla Ciebie, jak i dla osoby, której nazwiska ktoś użył.

Link z e-maila wykonuje dokładnie tę pracę, tylko w momencie, gdy klienta już nic to nie kosztuje. Jest ważny 24 godziny albo do początku zarezerwowanego terminu — zależnie od tego, co nastąpi wcześniej.

Niedokończona rezerwacja nie blokuje miejsca

Dopóki nie jest potwierdzona, rezerwacja nie trzyma żadnego miejsca. Pojemność liczy się dopiero przy potwierdzeniu. To celowe: gdyby niedokończone rezerwacje zajmowały miejsca, wystarczyłoby kilka zmyślonych adresów e-mail i Twoje wydarzenie byłoby „pełne” bez ani jednego prawdziwego klienta.

Ma to jedną logiczną cenę. Jeśli dwie osoby wypełnią formularz na ostatnie wolne miejsce, dostanie je ten, kto potwierdzi wcześniej. Drugiej osobie tego nie zatajamy — na stronie potwierdzenia dowie się, że ostatnie miejsce w międzyczasie zostało zajęte i że trafiła na listę oczekujących.

Nowość: widzisz też te, których nikt nie dokończył

Gdy ktoś wyśle rezerwację, dowiesz się o tym od razu — w dzwoneczku pojawi się powiadomienie „Rezerwacja oczekująca na potwierdzenie gościa”. A w lewym menu pod Goście pojawiła się strona Oczekujące na potwierdzenie, gdzie te rezerwacje żyją.

W każdym wierszu widzisz, kto rezerwował (imię, e-mail, telefon), co zarezerwował, kiedy to wysłał i czy jego link jest jeszcze ważny. Na górze są cztery liczby:

  • Oczekuje na potwierdzenie — link jest wciąż ważny, osoba może go jeszcze otworzyć.
  • Nigdy niepotwierdzone — link wygasł nieużyty. To dokładnie ta liczba, której dotąd nie miałeś jak zobaczyć.
  • Potwierdzone — stały się prawdziwymi rezerwacjami.
  • Wskaźnik potwierdzeń — liczony tylko z linków, którym minęła już ważność, żeby świeżo rozpoczęte rezerwacje sztucznie go nie zaniżały.

Do tego filtry według statusu i typu oraz wyszukiwanie po imieniu, e-mailu, telefonie i nazwie tego, co dana osoba zarezerwowała. Adres, który już należy do jednego z Twoich gości, jest oznaczony jako Już Twój gość — stały klient, który po prostu nie był zalogowany, to inny przypadek niż ktoś zupełnie obcy.

Oczekujące na potwierdzenie — micali.online
Oczekujące na potwierdzenie

A najważniejsze: możesz z tym coś zrobić

Sama lista byłaby tylko smutną lekturą. Dlatego są przy niej dwie możliwości.

Zadzwoń do nich. Masz e-mail i telefon, więc możesz zapytać o to najprostsze: „Dotarł do Ciebie od nas e-mail z potwierdzeniem? Ten termin jest jeszcze aktualny?” Przy rezerwacji, na której komuś naprawdę zależy, ten jeden telefon bywa całą różnicą — i przy okazji też dobrym powodem, żeby odezwać się do nowego klienta.

Albo potwierdź ją za niego. Przy każdym niepotwierdzonym wierszu jest przycisk Potwierdź za gościa. Rezerwacja powstaje dokładnie tak, jakby klient sam otworzył swój link: obowiązują wszystkie zasady wydarzenia — pojemność, termin zapisów, ograniczenie do członków — i odchodzi zwykły e-mail o rezerwacji. Jeśli zarezerwować się nie da, dowiesz się dlaczego („minął termin zapisów”, albo że jest komplet i osoba trafiła na listę oczekujących), a wiersz zostanie nietknięty — więc gdy zwiększysz pojemność albo przesuniesz termin, wciśniesz przycisk jeszcze raz.

Kilka szczegółów, które przy tym rozwiązaliśmy:

  • Wygasły link nie zabiera przycisku. Termin na potwierdzenie należy do klienta, nie do Ciebie — a to właśnie wiersze z wygasłym linkiem najczęściej potrzebują pomocy.
  • Plan przedpłacony się nie zużywa. Decyzji, który karnet klient wykorzysta, nie podejmiemy za niego. Plan możesz dodać do rezerwacji później.
  • Widać, kto to zrobił. Przy każdej tak potwierdzonej rezerwacji podane jest imię i nazwisko członka zespołu, który ją potwierdził.
  • Tylko administratorzy. Stronę i przycisk mają do dyspozycji tylko administratorzy i root-administratorzy — tak samo jak sekcję Goście.
Potwierdzić tę rezerwację za gościa?
Potwierdzić tę rezerwację za gościa?

Co warto wiedzieć

  • Dane na tej stronie nie są jeszcze zweryfikowane. Ktokolwiek może wpisać do formularza cudzy adres — i właśnie temu link w e-mailu nie pozwala stać się rezerwacją. Gdy potwierdzasz za kogoś, warto wiedzieć, za kogo: albo to klient, którego znasz, albo z nim rozmawiałeś.
  • To ruchome okno, nie archiwum. Niepotwierdzone wiersze znikają tydzień po wygaśnięciu linku, potwierdzone miesiąc po użyciu. Imienia, telefonu i odpowiedzi z formularza nie trzymamy przy rezerwacji, która nigdy się nie wydarzyła. Niska liczba na liście nie oznacza więc, że nic się nie dzieje — oznacza, że patrzysz na ostatnie dni.

Gdzie to znajdziesz

W swoim koncie w lewym menu, pod GościeOczekujące na potwierdzenie. Nie trzeba niczego włączać ani ustawiać, i tak jak wszystko inne w micali.online, jest to bez dopłat. Strona wypełni się sama, gdy tylko ktoś u Ciebie zarezerwuje bez logowania.

A jeśli liczba Nigdy niepotwierdzone Cię zaskoczy, nie przestrasz się jej. Ci ludzie byli tam już wcześniej — po prostu nie miałeś gdzie ich zobaczyć.

Wypróbuj micali.online